Wyjaśniamy

Siatki są podstawowym urządzeniem fermy, więc, jeśli ktoś myśli bardziej długofalowo, to polecamy wybór solidniejszych siatek. Są niestety droższe, ale w dłuższej perspektywie taki wybór się na pewno opłaci. Dobrze też jest dopasować odpowiedni typ siatki do miejsca jej zamontowania i roli, jaką musi spełniać, co jest bardziej ekonomiczne. Generalnie potrzebna jest wysokość 1,9-2,0 m. W warunkach fermy ekstensywnej, gdzie teren jest odpowiednio duży a zwierzętami się nie manewruje, wystarczyć może siatka Betafence typ Ursus AS200/17/15M ewentualnie gęściejszy Ursus AS200/22/15M lub 200/25/25M (M- medium, druty 2,0 mm). Nie polecam siatek klasy L (light, druty 1,6 mm), moim zdaniem są za słabe, nadają się bardziej do hodowli owiec lub ochrony upraw leśnych itp. Oczywiście, może się nic nie dziać i będzie OK, ale – zwłaszcza u danieli – łatwo może dojść do spłoszenia stada i jest duże prawdopodobieństwo, że siatka L nie wytrzyma takich sytuacji. Na fermach, gdzie jest większa presja na ogrodzenia, zwłaszcza tych intensywniejszych, z podziałem na kwatery, z odłownią i manewrujących stadem, polecałbym jednak już siatki o klasę mocniejsze – Ursus AS200/17/15S lub 200/22/15S (S – super, druty 2,5 mm). Jeśli nie na całość fermy, to przynajmniej na siatki zewnętrzne i korytarzowe. Podziały kwater można zrobić z siatki Ursus AS200/17/15M lub AS200/22/15M.

Jeśli ma być naprawdę profesjonalnie, polecam siatki z węzłem fixed knot. Obecnie w ofercie mamy dwa typy takich siatek, NODIMOR z Portugalii oraz Cravat-Lock, polskiego producenta. Typ 200/17/15 nadaje się wtedy najlepiej, zarówno na ogrodzenie zewnętrzne jak i korytarze. Chcąc nieco oszczędzić, można użyć lżejszej wersji Nodimora z drutu 2,0 mm o nazwie Artemis Plus (200/17/15), np. na podziały kwater. Wbrew pozorom typ 200/17/30 jest dopuszczalną, tańszą alternatywą dla 200/17/15,  ale tylko pod warunkiem fachowego montażu (idealny naciąg!). Nie nadaje się jednak na korytarze, gdyż duże oczka górą skłaniają daniele do prób ich sforsowania, co cielętom się nawet może udawać. Pod byki 200/17/30 jak najbardziej, podobnie jak typ 190/13/15 (o ile ktoś chowa same byki).
Alternatywą nieco tańszą dla Nodimora może być Smor, tego samego producenta (JSM Silva Moreira). Są to siatki robione z tego samego drutu, różnią się jedynie rodzajem węzła – zamiast fixed knot jest stiff stay knot, potocznie nazywamy go węzłem X. Produkcja siatek z tym nowym typem węzła jest dużo szybsza, dzięki czemu są ok. 10-15% tańsze. Sam węzeł nie jest aż taki mocny jak w Nodimorze, ale wciąż jest to dużo pewniejszy węzeł niż w siatkach „leśnych”. Smor może być produkowany w tych samych wersjach jak Nodimor i zastosowany analogicznie jak Nodimor.

Które siatki nadają się do hodowli jeleni? Z produktów Betafence to tylko siatki z klasy S. Klasa M (nie mówiąc o L) jest zdecydowanie za słaba. Jeleń byk waży nawet 300 kg, rozpędzony do 40 km/h przechodzi przez L-kę lub M-kę bez większego trudu i obrażeń, wcale nie musi jej przeskakiwać. Wysokość 2,0 m jest na ogół wystarczająca. Czyli typy AS200/17/15S lub 200/22/15S oraz, jeszcze lepszy, Ursus Heavy Super 200/15/15S (mocniejsze druty, drut pionowy też twardy, lepsze wiązanie). Można się pokusić o użycie (np. podziały kwater) typu Ursus AS200/17/30S, ale nie jestem tego entuzjastą, pozorne oszczędności.

Pod jelenie jednak bardziej polecałbym siatki z węzłem fixed knot. Obecnie w ofercie mamy dwa typy takich siatek, NODIMOR z Portugalii oraz Cravat-Lock, polskiego producenta.Twardy drut pionowy i poziomy oraz nieprzesuwny węzeł są nieocenione przy tak dużych i wymagających zwierzętach. Dzięki nieprzesuwnemu węzłowi i dużym rozmiarom jeleni możemy spokojnie używać tu także siatek o rozstawie drutów pionowych 30 cm. Jeśli są to małe i spokojne jelenie (np. angielskie), wystarczą siatki o wysokości 2,0 m. Wtedy można użyć w większości miejsc typu 200/17/30 (z wyjątkiem korytarzy, gdzie powinien być mocniejszy typ 200/17/15 lub 190/13/15). Ewentualnie na siatki zewnętrzne, jeśli mają być jeszcze mocniejsze i szczelniejsze, może iść typ 200/17/15. Jeśli jednak są to większe (lub niektóre tylko ze stada, np. byki) jelenie, lepiej użyć siatek o wysokości 2,08 m, czyli odpowiednio 208/18/15 oraz 208/18/30; w korytarzach wystarczy nadal 190/13/15 lub 200/17/15 (ostatecznie też 208/18/15). Jeśli jednak ktoś myśli o bardziej parkowej hodowli i nieco dzikszych jeleniach, polowaniach na fermie lub sąsiaduje bezpośrednio z obszarami łowieckimi z dużą ilością jeleni, to lepiej pomyśleć o siatkach wyższych, jak np. Nodimor 244/20/15 (2,44 m). Przy opcji z wkopywaniem dołu siatki zewnętrznej do ziemi (przed wilkami, psami) polecam 220/17/15K, gdzie 20 cm można wkopać i nie traci się z wysokości, nad ziemią pozostanie dwa metry z najgęściejszymi oczkami od poziomu gruntu.

Takie rozwiązanie nie jest dobre w hodowli intensywnej, ale dość powszechne w hodowlach parkowych. Wtedy wysokość i wytrzymałość siatki dobrać należy pod kątem większych zwierząt, czyli w tym przypadku jeleni, a szczelność (wielkość oczek) pod kątem mniejszych (danieli) – patrz wyżej.

Nie da się hodować jeleni czy danieli tyko w ogrodzeniu elektrycznym. Próbuje się takich ogrodzeń używać w podziałach kwater (np. wypas dawkowany), ale do tego trzeba mieć odpowiednio zorganizowane stado, fermę i wiedzieć, jak i gdzie to robić. Generalnie pastucha można używać do dodatkowej ochrony siatek i nauki ich respektowania, np. w postaci pojedynczego drutu 2,5 mm instalowanego na izolatorach na wysięgniku (15-30 cm od siatki), na wysokości nosa zwierzęcia (0,7-1,2 m). Warunkiem jednak jest, by w tak chronionych ogrodzeniach nie utrzymywać byków tuż przed i po wytarciu poroża – twarde poroże słabo przewodzi prąd i byki drut ogrodzenia elektrycznego będą zrywały, niszczyły, a nawet mogą stracić przez to życie, zaplątując się w niego.
Bydło i konie da się utrzymywać z reguły w ogrodzeniach tylko elektrycznych (pojedynczy drut lub taśma, klika drutów, druty gładkie mieszane z kolczastymi itp. kombinacje) . Jednak coraz częściej hodowcy decydują się również na siatki. Wtedy polecany jest jednak dodatkowo pastuch, choć z innych powodów – uwielbiają się one czochrać o siatki, przez co (koń ważący 1 t czy choćby byk 0,5 t) dość szybko potrafią słabsze ogrodzenia doprowadzić do opłakanego stanu.

Takie pytanie pada dość często i wprawia mnie zawsze w zakłopotanie. Bo przecież każde ze zwierząt czy sytuacji to inne wymagania co do siatek, różnego rodzaju mogą być słupki, różne techniki wykonania, akcesoria (nity, skoble, drut), montaż można wykonać samemu lub zlecić np. naszej firmie itp. Dlatego zawsze staramy się najpierw zasugerować możliwości, dopiero po sprecyzowaniu co, z czego, jak, gdzie i ile (mb, km) jesteśmy w stanie zrobić przybliżony kosztorys/ofertę i podać cenę. Najczęściej trzeba najpierw zrobić pierwszy szkic projektu ogrodzeń lub fermy, by móc określić ilości.

To coraz częstsze pytanie. Niekontrolowane wtargnięcie psów do zagrody ze zwierzętami to najczęściej mniejsze lub większe kłopoty. Nie mówiąc o wilkach… W przypadku jeleni pojedyncze psy mogą zrobić niezły popłoch, aczkolwiek psy małe mogą zostać skutecznie pogonione (przednimi nogami) przez co bardziej stanowcze i odważniejsze sztuki. Jeśli psów, nawet małych jest więcej, chociażby dwa – to już robią efekt nagonki, jelenie zaczynają uciekać, jeśli kwatera jest mała to w końcu wpadają w panikę i próbują się wydostać. Wtedy dochodzi to prawdziwego testu siatki… Przez słabe siatki (np. leśne, zwłaszcza klasy medium lub light) jeleń rozpędzony na maksa, jeśli nie przeskoczy (a potrafi, jak chce, pokonać 2 a nawet 2,5 m) to się po prostu „przebije”. Łeb działa jak klin, druty się rozsuwają lub pękają, robi się po prostu dziura i tyle. Chyba, że jeleń źle uderzy i skręci kark. Z muflonami jest podobnie, tylko nie potrafiąc aż tak wysoko skakać ani się przebić (są małe i lekkie), rozbijają się o siatki, upadają i często w tym momencie są doganiane. Chyba najgorzej jest z danielami, bo u nich sam stres potrafi spowodować wewnętrzny krwotok do jelit i w rezultacie doprowadzić do śmierci. Zdarzało się nam znajdować po takiej akcji martwe daniele, niczym nie draśnięte (nawet na sąsiedniej kwaterze, gdzie nic nie weszło); tylko sekcja potwierdzała obecność krwi w jelitach… Na wilki nie ma mocnych, zwierzęta są skutecznie osaczane, specjalnie naganiane na siatkę czy wganiane na lód… Doświadczenie uczy, że jak już raz wilki odważą się wejść na daną fermę, to ją już sobie na stałe zapisują w pamięci i regularnie odwiedzają w następnych sezonach.

Jak się skutecznie a zarazem tanio zabezpieczyć?

Zebrało nam się już trochę doświadczeń, własnych i zasłyszanych. Najczęściej ludzie próbują wkopywać siatki. Jednak to  jest problematyczne i kosztowne. Przeciw psom zakopanie szybciej działa, im głębsze tym lepiej. 10 cm będzie mało, potrzeba min. 20 cm lub więcej. Przeciw wilkom to będzie mało, jeżeli ma się na uwadze, jakie potrafią kopać nory. W Niemczech przyjmuje się za skuteczne przeciw wilkom dopiero 50 cm. Sposób ten jest niestety kosztowny, wpuszczając dół siatki w ziemię, tracimy z jej wysokości i to te najgęściejsze oczka. Trzeba więc stosować specjalny typ siatki, wyższy i odpowiednio zaprojektowanych oczkach; albo wkopywać niezależną siatkę, odpowiedniej wysokości i gęstości (oczka min. 15×15 cm). Oprócz kosztów dodatkowych siatki dochodzą koszty robocizny. Nieco tańszym rozwiązaniem jest wykładanie dołu siatki (lub dodatkowej siatki) na ziemi, po zewnętrznej stronie ogrodzenia. Tańsze, ale mniej skuteczne, w końcu psy/wilki mogą wpaść na to, by zacząć kopać wcześniej, przed wyłożoną siatką, albo ją poderwać itp.

Osobiście polecam stosowanie pastucha elektrycznego, optymalnie w postaci dwóch linii na zewnątrz, jedna ok. 20 cm nad ziemią, druga ok. 1 m. Optymalnie na mocnych izolatorach, tak by drut pastucha był odsunięty od siatki o min. kilkanaście cm (np. grubość słupka). W zasadzie wystarczy jedna linia dolna, ale dwie dają nam możliwość odłączenia dolnej linii po jej zasypaniu śniegiem i spokojnym śnie przy działającej drugiej linii, bo psy czy wilki nie mogąc dostać się dołem, przez podkop, mogą próbować wspiąć się po siatce i przejść górą. Jest to najtańszy sposób i najbardziej skuteczny. Wilki czy psy po zetknięciu z odpowiednio mocnym pastuchem pamiętają to bardzo długo, miesiącami a nawet latami i więcej nie próbują. Zaobserwowano to niejednokrotnie na podglądach pułapek/kamerek. Sami stosujemy pastuchy w hodowli psów oraz ochrony własnej hobbistycznej zagrody z jeleniami w bezpośrednim sąsiedztwie Puszczy Piskiej oraz dużej fermy jeleni (Stacja Badawcza IP PAN w Kosewie Górnym). Stacja przez lata była regularnie nawiedzana przez wilki, czemu nie mogły zapobiec ani całonocne oświetlenie, ani fladry ani nawet wyłożone na zewnątrz siatki na ziemi. Pomógł dopiero pastuch elektryczny, od czasu jego założenia jest w końcu spokój. Oczywiście pastuch wymaga dbania o jego stan, wykaszania roślinności i/lub „randapowania” itp. Dlatego warto go założyć jak najlepiej, z wykorzystaniem dobrych akcesoriów (izolatory) oraz drutu (polecam drut „twardy” 2,5 mm z naszej oferty) + pastuch dużej mocy (mierzonej w J lub MJ; odpowiednio do ilości mb ogrodzenia i przekroju drutu).